This site is supported by the advertisements on it, please disable your AdBlocker so we can continue to provide you with the quality content you expect.

Welcome to Our Community

Wanting to join the rest of our members? Feel free to sign up today.

Manes - "[view]" reviews

Discussion in 'code666' started by Langoustator, Jan 29, 2006.

  1. Langoustator

    Langoustator Member

    Joined:
    Dec 26, 2001
    Messages:
    136
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    France
    From Obsküre

    90%

    N’y allons pas par quatre chemins. Manes est grand. Grandiose même.
    En 2003 « Vilosophe » avait bousculé tout ce que l’on pouvait attendre et nous avait secoué, un album majeur et indispensable, difficile d’imaginer ce qui pourrait suivre.
    Début 2006, Manes prévient avec le e.p « [View] » que ses futurs albums seront sans aucun doute eux aussi majeurs. Le pluriel car d’emblée Manes projette la sortie quasi simultanée de "Invention - or how the world came to an end and why we did it" et "Be all//End all". Accrochons nous aux branches ! La teneur de “[View]” est telle qu’on pressent le meilleur. Imaginez deux nouveaux titres faramineux, deux covers tout bonnement hallucinantes et des remixes du magistral « Terminus a quo/Terminus ad Quem » tiré de « Vilosophe ».
    Un titre sublimé par une relecture electro dub groovy en diable sur « Terminus RMX », noisy inécoutable sur « Terminus Dei Profundis » et expérimentale ambiante et industrielle avec « Terminus Deconstructus ». Mais, malgré l’apport réel de ces titres, l’intérêt majeur de « [View] » réside bel et bien dans les quatre titres restant.
    Du côté des covers, 16 Horsepower est sublimé au travers d’un « Cinder Aley » poignant et Duran Duran littéralement transfiguré au travers de « Title » dont seules les paroles rappellent l’original, le titre étant orchestré dans une pure lignée de « Vilosphose », voix magnifiques et guitares en avant, une façon de retrouver cette symbiose des mélodies 80’s avec une mélancolie torturée et une électronique racée qu’ont su créer les norvégiens. Une idée inédite qui n’est pas sans rappeler les tribulations d’un certain Ulver, dans une forme moins folle toutefois.
    Et si l’on attend Manes sur le terrain de la création, on n’est pas déçu, voir même estomaqué ! « The Neoflagellata Revision » embraye à mi-parcours sur un rythme tonitruant après une introduction electro-pop superbe, et toujours ce chant magnifique. Avant de retrouver les origines black metal dans des nappes intrigantes, élongations aigues et spectrale mariées contre nature avec un beat féroce sur des arpèges à la Emperor. Le clou, le titre qui motiverait à lui seul l’achat de cet e.p, « Knife & Kleenex » ou comment baver d’impatience et en vouloir plus, s’impose en 5 minutes.
    Une idée de Skinny Puppy maltraitant Depeche Mode à la sauce Ulverienne avec un soupçon d’In Strict Confidence, electro dark tirant sur le trip hop musclé, une attaque unique à vous faire défoncer le dancefloor, quitte à faire pleurer les DJs qui aiment l’évidence. Un titre à la fois égoïste par sa profondeur et sa tessiture mais qu’on aimerait voir animer les foules en transe.
    D’un coup on comprend que Manes n’a pas été le créateur d’un coup de cœur intense avec « Vilosophe » mais est bel et bien capable de réitérer la performance, « [View] » pour preuve. On anticipe déjà et on trépigne. Indispensable une fois encore !

    Nikö
     
  2. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Walls of Fire (ger)

    (http://www.wallsoffire.de/Reviews/show_review.php3?kritik_id=6380)

    Manes sind einen ähnlichen Weg gegangen wie ihre Landsmänner von Ulver. Zu Beginn noch als recht frostiges Black-Metal-Projekt gestartet, dessen Höhepunkt das erste Album „Under Ein Blodraud Maane“ war, hat die Band infolge mehrfacher Line-Up-Wechsel immer mehr entspannte Avantgarde-Sounds für sich entdeckt. Gleichzeitig haben aber auch elektronische Spielereien Einzug gehalten, und diese Mischung macht schließlich auch den Sound der Manes von heute aus. Nach dem Neuanfang mit dem wirklich gelungenen „Vilosophe“-Album aus dem Jahre 2003 folgt nun in Form von „[view]“ eine recht vielseitige EP, auf der Manes erneut alle Facetten ihrer Musik in recht experimentellen Kompositionen darbieten. So umfangreich das musikalische Spektrum nämlich auch ist, so verschieden sind auch die Stimmungen auf dieser EP und reichen somit von melancholisch warm bis hin zu elektronisch kalt. Im Falle dieses 7-Track-Albums sind es aber in erster Linie die organischen Stücke, mit denen Manes Eindruck schinden können – so zum Beispiel der sehr eindringliche Opener „Cinder Alley“ und das enorm beklemmend aufgebaute „The Neoflagellata Revision“. Im Gegensatz dazu sind die unterkühlten Elektro-Stücke eher monoton. Während das alles in allem dennoch sehr organisch wirkende „Terminus Rmx“ noch völlig in Ordnung geht, hätte man sich die hypnotisch-eintönigen Beats in „Terminus Deconstructus“ genauso sparen können wie die rauschende Krachkulisse bei „Terminus Die Profundis“. Und trotzdem beinhaltet dieser Release noch zahlreiche geniale Momente, so zum Beispiel im abwechslungsreichen „Knife & Kleenex“ und dem erneut sehr intensiven Rocksong „Title“, bei dem der Chorus einen gefangen nimmt. Bei einer Ausfallquote von zwei Siebteln sind sieben Punkte vielleicht jetzt ein Geschenk, aber wegen des sehr innovativen Ansatzes und den vielen sehr guten Ideen muss ich da jetzt auch kein schlechtes Gewissen haben. Und weil Platten aus diesem Genre mittlerweile eh eine Seltenheit geworden sind, ist „[view]“ sowieso mal einen Hörtest wert!

    Autor: [deadnextdoor]
    RATE: 3,5/5
     
  3. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Masterful Magazine (pol)

    (http://www.masterful-magazine.com/recenzja_result.php?wynik=detail&rodzaj=recenzje&id=1471)

    "Tworzenie jest przede wszystkim niszczeniem" jak powiedział Pablo Picasso. Manes, aby dojść do tego punktu w którym się obecnie znajduje, musiał zniszczyć bardzo wiele schematów związanych z muzyką, którą pierwotnie wykonywali. Po tym co zrobili na "Vilosophe" można już było tylko brnąć dalej, wracać nie było do czego - fani tradycyjnego black metalu przekreślili ich już dawno i otworem stały drzwi do publiczności zasłuchanej z jednej strony w nowe Ulvery i Arcturusy, z drugiej w te bardziej wyzwolone płyty The Gathering i The Third And The Mortal a kiedy indziej zaznaczający przy każdej możliwej okazji swoją znajomość w temacie płyt Portishead, Bjork czy The Future Sound Of London. Manes jeszcze mocniej przybliża się teraz do muzyki elektronicznej i avangardowego pop, wciąż jeszcze obciążając swoją muzykę silnym basem, rockową dynamiką i generalnie miłością do masywniejszego grania, ale wszystko to ewoluuje mocno w kierunku eksperymentowania wieloma płaszczyznami muzycznych emocji. I w takich kawałkach, w swoich autorskich kompozycjach, Manes wypada właśnie najlepiej i najciekawiej. Epka jednak, jak to epka, zawiera także kilka rzeczy, które albo można potraktować jako ciekawe bonusy albo jako przeszkadzajki. Kilka remixów, które zawiera "[view]" utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że nie lubię jednak takich zabiegów - nawet zrobionych już może całkiem nieźle, ale takie drum'n'bassowe abstrakcyjne stukoty i modne scratche jakie wpletli tutaj jacyś didżeje ciągnąc temat jednego kawałka z "Vilosofe", nieodmiennie mnie męczą. Nie kręci mnie również umieszczony już na koniec cover Duran Duran brzmiący jak heavy metalowe popłuczyny po Paradise Lost. Doskonale jednak odnajduję się w trzech utworach utrzymanych we wcześniej wspomnianym klimacie - otwierającym płytę, ciężkim i głębokim na trochę gotycki sposób "cinder alley" - coverze nieznanego mi zupełnie amerykańskiego 16 Horsepower, w rozwijającym się z łzawego awangardowego rocka w prawie hard core'owo taneczny "the neoflagellata revision" i w brzmiącym jak bardziej brudny i agresywny Depeche Mode z ciężkim basem "knife & kleenex". Zapewniam zatem, że jest czego tutaj słuchać i warto się pospieszyć - fabryka przewidziała jedynie 999 kopii tego CD w bezbłednie wydanym digipacku. Sam zespół rozstaje się wraz z tym krązkiem z Aural Music i pozostaje bez wydawcy - w przygotowaniu mają jednak już ponoć dwa pełne nowe albumy (!) i ciekaw jestem kto złoży najlepszą propozycję na ich wydanie.

    RATE: 7/10
     
  4. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Desibeli.net (fin)

    (http://desibeli.net/arvostelu/2129)

    Kaukaisella 90-luvulla norjalainen Manes oli kuin mikä tahansa vuonojen maan lukuisista black metal yhtyeistä. Mustapukuinen bändi viskoi kuulijoidensa silmille primitiivistä mättöä raa´an jäisellä tyylillä, jossa voima palveli aina kuvaa. Vuonna 2003 Manes käänsi kuitenkin kelkkansa täysin julkaistessaan Vilosophe albuminsa. Yhtye heittäytyi tuolloin täysin rinnoin ”elektrometallin” säksättäviin, luuppeja kuhiseviin ja kitaroita kaihtaviin maailmoihin. Lienee sanomattakin selvää, että tämä oli melkoinen järkytys bändin vanhoille faneille. Suuresta käännöksestä on kulunut nyt kolme vuotta ja yhtyeen uusin albumi, ainoastaan rahdun yli puolituntinen [View], jatkaa musiikillisia seikkailuja outojen soundien ja epäortodoksisten ratkaisujen mikä-mikä maassa.

    Jos [View] pitäisi määritellä yhdellä sanalla, tuo sana voisi olla tekninen. Manesin äänimaailma kun tuntuu samanaikaisesti ehdottoman tasapainoiselta, jumalallisen erehtymättömältä ja miltei ärsyttävän virheettömältä – hemmetti soikoon, ovatko nämä heput replikantteja? Vaikka sävellysten osaset tuntuvat ensi alkuun kaaoksen syövereistä napatuilta palasilta joilla ei voi olla mitään tekemistä keskenään, paljastavat kuuntelukerrat yhä suurempia ja suurempia kuvia näiden osien takaa. Kaikella on oma merkityksensä, jokainen piste johtaa seuraavaan ja vain sitomalla silmänsä voi nähdä riittävän kauas.

    Tanssibiitit vuorottelevat tunnelmallisten ja säksättävien maalailujen kanssa, kitaraa ei kuulla kuin harvoin ja silloinkin kuusikielinen on yleensä karkoitettu taustalle. Kappaleiden kollaasimaiset äänimaisemat koostuvat luultavasti kymmenistä, elleivät peräti sadoista kerroksista joilla on saatu luotua juuri oikeanlainen, kieron skitsofreeninen ja lumoavan vetovoimainen kokonaisuus. Biisien koukut ovat lähinnä pieniä rytmillisiä jippoja, useimmiten koneellisesti luotuja outoja riffin pätkiä tai lähes häviäviä melodioita. Yhtymäkohtia on nähtävissä niin Ulverin kokeellisuuteen kuin Swan Christyn täydelliseen vapauteen kaikesta rajoittavasta. Näin Manes onkin huomattavasti lähempänä Kraftwerkia ja Radioheadia kuin ainuttakaan metallibändejä.

    Se mikä tästä kaikesta jää kuitenkin lopulta puuttumaan on sielu, minkä takia pistesaldo ropisi lopulta näinkin alas. Yltiötekninen ilmaisu lähenee [View] levyllä suorittamista, jossa tärkeämpää on kaavan kuin ajatuksen eheys. Siinä missä edellämainitut yhtyeet kykenevät yhdistämään teknologisen ja orgaanisen, jäävät Manesin yritykset tällä erää pelkiksi yrityksiksi. Kuten Frankensteinin tarinassakin kävi, koneisto on täydellinen mutta inhimillinen tekijä puuttuu, jolloin syntynyt olento on perusluonteeltaan ristiriitainen. Joillekin olento on mieleen, useimmat kavahtavat sitä – varmaa onkin ainoastaan se, että jokainen reagoi siihen jollain tavoin.

    RATE: 3 (/5?)
     
  5. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Eklektik-Rock

    (http://www.eklektik-rock.com/chro.php?chro=909)

    Qu’il est dur d’attendre quand un groupe nous sort un petit chef d’œuvre (Vilosophe) et tarde à nous livrer son successeur. Après tout, libre à eux de prendre leur temps pour peaufiner une suite qui ne doit pas nous décevoir. Aussi pendant le laps de temps qui sépare deux sorties d’album, histoire de ne pas se faire oublier, montrer qu’ils sont toujours là et nous rassurer pour nous dire qu’ils planchent sur un album qui sera forcément le plus abouti de leur carrière, et bien il y a l’inévitable E.P. Et oui le fameux Mini CD destiné à faire patienter les fans, leur présenter une éventuelle évolution du son et pourquoi pas glisser quelques fonds de tiroirs qu’il aurait été inconvenant de mettre sur un album digne de ce nom.

    Et bien c’est aujourd’hui Manes qui se prête à ce petit jeu. Pour les amnésiques, rappelons que ce groupe de black norvégien avant-gardiste a opéré avec son précédent album Vilosophe, un virage radical dans leur musique en présentant un visage électro du plus bel effet. (pour plus d’info voir chronique dans ces pages).

    Alors ce View ? Œuvre à part entière ou fourre-tout incohérent ? Pour ma part je pencherai plutôt pour la deuxième solution même si le résultat n’est, au final, pas dénué d’intérêt. Que trouve t-on alors dans ce bel objet (un digi très sobre mais soigné) ?

    Et bien au rayon nouvelles compos nous avons deux titres, dans la lignée de Vilosophe mais avec toutefois un côté un plus « dansant » si je peux me permettre l’expression. Moins atmosphérique, un peu plus martial et presque un tube pour le premier des deux grâce à son refrain carton. Mais sinon c’est tout ? Juste deux nouvelles compos ? Vous êtes sûr de vouloir me le vendre ce mini ? Attendez, ce n’est pas tout, il y a aussi deux reprises ; une de Duran Duran et une autre du groupe de Folk américain 16 Horsepower. Deux choix assez inattendus en fait. La reprise du groupe de pop anglais est à vrai dire assez médiocre et ne comptez pas sur moi pour vous parler des différences avec l’originale que je pense ne jamais avoir entendu. En revanche la reprise des 16 Horsepower (groupe de folk/rock-américain qui pratique un genre que l’on nomme aussi « alternative country » dans les milieux autorisés) est superbe et justifierait presque l’achat de cet E.P. Je me suis réécouté l’originale par curiosité et force est de reconnaître que Manes s’est approprié intelligemment ce titre et en arrive presque à surpasser l’originale (surtout pour les personnes allergiques au genre cité ci-dessus).

    Et sinon, c’est tout ? Rien d’autre pour remplir ce CD et lui donner une durée plus alléchante ? Et bien si, on entrecale au milieu de tout ça 3 remixes réalisés par des petits copains du titre « Terminus a quo », issu de Vilosophe. Autant être francs, sur View cet exercice oscille entre l’anodin et le foutage de gueule pur et simple dans le cas du tout dernier titre qui présente 3 min de bruit désagréable, un peu comme si on triturait un tuner analogique… enfin bref rien de mémorable.

    Alors si vous vous étiez régalé comme moi avec Vilosophe et ne tenez plus en place avant la prochaine livraison des Norvégiens, cet E.P constitue un bon en-cas à défaut d’un met de choix. Toutefois le groupe travail actuellement sur deux albums distincts auquels des artistes de divers horizons devraient collaborer. Un projet d’envergure que l’on imagine forcément plus appétissant.

    RATE: 6,5/10
     
  6. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Vampire Magazine (hol)

    (http://www.vampire-magazine.com/album_reviews/manes/40870_manes_view.html)

    Almost three years after the release of the "Vilosophe" album Manes returns with a new sign of life entitled "[View]". "[View]" is released in the shape of an EP digi-pack, limited to only 999 copies worldwide.

    Manes once started as a grim, misanthropic and melancholic black metal band but with the release of "Vilosophe" they changed over to more dark and eerie pop/rock metal (or whatever you wanna call it). On "[View]" Manes continues partly where they left off with "Vilosophe". Partly because three songs featured on this EP are remixes by dj's of which two remixes are done by US noise-guru Cordell Klier. These remixes at first sound a bit strange and uncomfortable for the regular metalhead but when hearing these some more they turn over into interesting works. Fans from the later works of Ulver will definitely appreciate these remixes for sure. The first song featured on "[View]" is "Cinder alley" which is actually a coversong taken from 16 Horsepower, a band unknown to me. This cover sounds really good and is a logical continuation after "Vilosophe". This one is actually so addicting that I keep playing it over and over again. Well, the same goes for both new Manes songs featured here. Both are almost in the same musical vein as "Vilosophe". The biggest difference though is again some more progression and now the songs progressed into music containing even more electronical sounds and from time to time the music is almost dancable. "Title" is a song which is, according to Manes, inspired by Duran Duran, the well known eighties popband. And just like the aforementioned three tracks also this one is so addicting that I simply can't stop playing it. I just love the melodic leadguitar with on top the brilliant vocal-lines. There are simply no other words for this than: brilliant!

    With "[View]" Manes managed to surprise me once again. Already after hearing "Vilosophe" for the first time I was immensely surprised because of the unexpected musical change and even though I liked the old Manes a lot I still could appreciate their urge for creating innovative and new, original music. With "[View]" Manes released yet another album (EP) which is highly original in songwriting and extremely satisfying when listening. Especially the four own songs (including the coversong) are really great and I'm sure that I'll play this EP for many, many more times. "[View]" is an addicting drug and Manes is the name of the drug. A superb release this is!
     
  7. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Gothtronic (hol)

    (http://www.gothtronic.com/?page=23&reviews=2098)

    Manes can be classified along Ulver and Dodheimsgard: black metal bands who have grown wary of the conventions of black metal and are now exploring different musical dimensions. Although a newer generation of black metal acts have shown that even in the genre it is possible to innovate (I am thinking of bands like Xasthur, Lurker of Chalice, Nortt), I am partial to these experimentations. It exposes the link between black metal and, say, Coil: it stresses the similar themes and atmospheres. Manes, by their own admission, is more influenced by Duran Duran.

    This new EP is much in line with the previous album "Vilosophe". There are a couple of odd things. First they cover the song "Cinder Alley" by the overtly christian 16 Horsepower (a big no-no in the black metal community). And they have included no less then three remixes of "Terminus", a song from "Vilosophe". The two remixes by Cordell Klier are decidedly leftfield, reminding me of Hellfish. The remix by DJ Ton Tomaso is more subdued.

    The three remaining new songs seem to be strongly influenced by new wave (with hints of metal). This results in pleasant songs that are somewhat reminiscent of Paradise Lost around "Host" or "Believe in Nothing". A solid EP but not earth-shattering.

    RATE: 7.8/10
     
  8. TRSTN

    TRSTN maniimathician

    Joined:
    Nov 1, 2002
    Messages:
    200
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    Trondheim, Norway
    Nice reviews all y'all! More:

    Sie müssen ihr musikalisches Hirn ständig erweitern, permanent neuen Ideen aufgeschlossen gegenüber stehen, sich immer auf Überraschungen gefasst machen: MANES-Fans sind nicht zu beneiden. Oder doch? Denn die Norweger besitzen den begnadeten Ruf, zu den innovativsten Künstlern der skandinavischen Szene zu zählen. Gestartet als bitterböses Black-Metal-Projekt mit wenigen, dafür aber um so wegweisenderen Veröffentlichungen, markierte das 2003 erschienene "Vilosophe"-Werk den Wandel hin zum Avantgarde Progressive Metal. Unbeschreiblich schön, verstörend und dynamisch gleichermaßen klingt das Werk auch heute noch. Knapp drei Jahre später - die Uhren im MANES-Haushalt laufen langsamer - kommt nun in EP-Form ein neues Lebenszeichen der Sonderlinge: "[view]" ist ein Reise in die Elektronik, MANES einmal ganz anders und doch wie immer - die experimentelle Überlust hat die Nordländer wieder gepackt.

    Für die EP haben sich die Jungs gleich noch die Unterstützung von zwei besonderen Soundhexern gesucht: Der eine heißt DJ Don Tomaso, kommt aus Trondheim, stand jüngst bei der Tour von 3RD AND THE MORTAL hinter den Keyboards und arbeitet sonst mit HipHop-Bands. Und er bringt mit seinem 'Terminus A Quo/ Terminus Ad Quem'-Remix von der "Vilosophe"-Scheibe die Synapsen zum Tanzen - das Stück vereint die melancholischen Melodien von MANES mit ruhigem TripHop-Drumming und abgespacter Elektronik. Cool, unglaublich cool sogar. Helfer Numero Zwei ist Cordell Klier, Spezialist für Minimal und Industrial-Klänge. Seine beiden 'Terminus A Quo/ Terminus Ad Quem'-Remixe fallen denn auch ein wenig aus dem Sound auf "[view]" heraus, sind eher mit Drum'n'Bass unterlegte Tonkollagen als echte Songs - aber im Fall von 'Terminus Deconstructus' definitiv tanzbar. 'Terminus Die Profundis' offenbart dagegen, dass MANES immer noch fies sein können, wie ein Bohrer schraubt sich der schrille Klang ins Ohr. Aua.

    Zwischen solchen Ausflügen haben MANES natürlich auch eigene Songs komponiert. Das beste Stück steht dabei fast am Schluss der gut 30-minütigen Scheibe. Denn 'Title' ist laut Booklet "somewhat inspired by DURAN DURAN", ist gleichzeitig diese Stufe von schier fast außerirdischer Qualität, auf der MANES inzwischen stehen. Progressives Gitarrenspiel paart sich mit herzzerfetzenden Melodien, einem überirdischen Refrain und melancholischen Stimmungslagen, die GREEN CARNATION oder ANATHEMA nicht besser hinbekommen könnten. Trotz der geringen Geschwindigkeit ist der Song nie langweilig, sorgen doch das abgefahrene Drumming und fast rein elektronische Zwischenparts für echte Überraschungen. Alles passt harmonisch zusammen, die Musik zaubert so dahin, im Fluss endloser Gefühle. Zudem haben MANES mit ihrem Sänger Emil - was für ein profaner Name für ein Genie - eine Stimme gefunden, die in ihrer emotionalen Kraft und Stärke selbst nur durchschnittliche Songideen tragen würde. Doch zum Glück sind MANES kein Durchschnitt, egal ob sie bei 'The Neoflagellata Revision' fröhlich durch progressive LSD-Wolken zu schweben scheinen oder in 'Knife & Kleenex' wie eine völlig abgefahrene Mischung aus BJÖRK, THE PRODIGY, DEPECHE MODE und allerlei anderen seltsamen Bands klingen. Das ist die große Stärke von MANES - sie lassen sich nicht festlegen. Manchmal lassen sie sogar ihre Musik von anderen Musikern schreiben - der fantastisch-verträumte Opener 'Cinder Alley' von der Folklore(!)-Truppe 16 HORSEPOWER ist dafür ein grandioses Beispiel, wie sie eine als genial empfundene Idee einer befreundeten Band perfekt umsetzen. Und dieser Sänger dazu...Gänsehaut. Unverfälschte. Aua.

    MANES ist also mit "[view]" wieder eine Überraschung gelungen, sie sind im Ausreizen ihrer musikalischen Stilistik noch frecher und breiter geworden. Die schöne Sache daran: Der Nachschub an Material dieser definitiv süchtig machenden Band dauert dieses Mal wohl nicht wieder drei Jahre. Bassist Torstein meint per Mail dazu, dass MANES gerade sogar an zwei kompletten Alben arbeiten. Die Arbeitstitel klingen schon wieder abgedreht-verheißungsvoll: "Invention - Or How The World Came To An End And Why We Did It" und "Be All/End All". Um diese Scheiben auch wirklich veröffentlichen zu können, brauchen die Norweger allerdings ein neues Label, denn der Vertrag mit Aural Music/Code 666 endet mit "[view]". Wir werden sehen, meint Torstein auf gewohnte MANES-Art. Ebenso verhält es sich bei möglicherweise anstehenden Deutschland-Gigs. _"Wir haben nichts geplant, wir reden aber darüber, das früher oder später einmal zu tun", sagt Torstein dazu. Wer solche Antworten gibt, muss eben ein musikalisches Genie sein. Denn nur Chaos gebiert Innovation. "[view]" ist der beste, wenn auch noch viel zu kurze Beweis dafür.

    Anspieltipps: Alles...
    Henri Kramer [10.02.2006]

    From: http://www.powermetal.de/cdreview/review-7085.html


    Recent interview with Vampire Mag: http://www.vampire-magazine.com/interviews/manes/40998_manes_it_kinda_surprised_me_that_so_many_metalheads_liked_it.html
     
  9. Bard F

    Bard F Member

    Joined:
    Nov 25, 2002
    Messages:
    254
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    North Italy
    From Metal Eagle

    (http://www.metaleagle.com/reviews.php?action=show&id=525&PHPSESSID=f9f1e876341d2bd3ac9007776fe00cbe)

    Once upon a time there was this little black metal band in Norway called MANES. They had released some demos in the early-mid 90s along with the rest of the black metal wave in their country and a pretty nice debut in 1999 ("Under Ein Blodraud Maane") which showed that they were yet another quite good band of the genre. Then absolute silence came. No one knows exactly what happened to the band (apart that one of the original duo left and some new musicians came) for four whole years. Then in 2003, seemingly out of nowhere a new MANES album was released. Its title was "Vilosophe" and it was as close to black metal as a polar bear is to Sahara. And it was absolutely amazing. You could say that it was a beautiful mix of art rock, electronic music (even venturing into drum ´n´ bass territories), a little metal and many, many other things. "Vilosophe" was one hell of an album that immediately moved the band from being good to being truly great. Then once again silence, but this time many people were anxiously waiting for their next move. Finally our little fairy-tale has reached the year 2006. A new MANES release is here in the form of an EP called "[View]". This EP features two new songs ("The Neoflagellata Revision" & "Knife And Kleenex"), 2 covers ("Cinder Alley" originally by 16 HORSEPOWER and "Title" that the band claims to be inspired by DURAN DURAN) and 3 remixes of "Terminus A Quo/ Terminus Ad Quem" (one by DJ Don Tomaso and two by Cordel Klier). The new songs are following much more electronic paths than "Vilosophe" and are very good, "Title" is a nice, melodic song closer to the style of the previous album and the remixes are quite interesting with those of Cordel Klier using a noise approach and that of DJ Don Romano emphasising on the beautiful, main melody of "Terminus...". However, the best moment of "[View]" is definitely the cover of "Cinder Alley", a song already beautiful in its original form becomes unbelievably emotional when MANES mould it to their own style. The band informs us that they have two full length albums almost ready by now (with the tentative titles "Invention – Or How The World Came To An End And Why We Did It" and "Be All//End All") and are currently searching for a label. Let´s hope that we will be able to read the next chapters of the fairy-tale very soon.

    Kostas Diamantis
    8/10
     
  10. Emi

    Emi underdog

    Joined:
    May 10, 2002
    Messages:
    3,727
    Likes Received:
    5
    Trophy Points:
    38
    Location:
    imola - italy
    from ULTIMATEMETAL :)

    http://www.ultimatemetal.com/forum/showthread.php?t=228714

    It’s well chronicled that Manes is a metal band with roots in raw black metal. So if you just want to read this review and complain that Manes was better before they became an entirely different band, I suggest you just go find somebody that cares. When Manes changed into the band we now know them as, the world became a better place. That’s not to diminish their accomplishments in raw black metal. Much like Ulver, Manes decided to completely change directions with their style of music, and much like Vilosophe, the [view] EP is a brilliant display of the use of samples, electronics, and dance-related beats in rock/metal.

    [view] is part remix and part experiment. Don’t worry, though. The entire album flows nearly as well as Vilosophe. The beats might be more electronic, and there might be a few extra intro/outro segments, but as a whole this EP can stand as its own piece of work. Often times now days, EP’s are simply another method for a band to make another buck or to get their name out there, and the material is simply rehash or just not up to par. Manes completely avoids that scenario on this EP. The band experiments more on [view] than they did on Vilosophe, but not at the expense of alienating any fans of the previous album. Manes throws in three remixes, but all of them are fresh and exciting. Essentially this EP does exactly what the band intended; it leaves the listener excited and eager for the next full-length.
     
  11. TRSTN

    TRSTN maniimathician

    Joined:
    Nov 1, 2002
    Messages:
    200
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    Trondheim, Norway
    MANES - [VIEW] / Aural Music
    Contributed by Kenny Strömsholm

    Imhotep Rating: 9/10


    Many of them have turned their back to what they once represented and some might call that growing up, exploring new fields or finding the little jesus inside or just whatever. Manes is the [f]act known for crossing over from the black metal pitch-paths into mastering the hardboiling pop-eggs. ”Vilosophe” was the debut album revealing the relenting face of the new era, but still, nearly three years after the release, one can hear the vindictive sound-fumes echoing in the corridors: a slice of astonishment clinging close to a masterpiece far more rewarding than the music of any Coldplay, Placebo or such.
    Manes is the stepping stone of emotional adjustments – not an equivalent or a parallel to In The Woods' channeling of mood-driven morphs – but yet somehow the entity has a red thin line with emotional resemblance. ”[View]” on the other hand is shaping up towards new horizons with inserts of electronic features and admissions.
    The new EP starts off with a splendid cover of 16 Horsepower, but putting up three different versions of the track ’Terminus’, from ”Vilosophe” album, is a bit too much to handle, even if the remix treatments are done by Cordell Klier and DJ Ton Tomaso. The three new tracks show the true Manes’ symptom and seemingly appear as a rest for the mind: nice, pleasant and strong songs, which we will hopefully hear more of during the next episodes. "[View]" is an EP one can not let pass by because it simply grows on and on like the roots of a tree out in the wilderness. Pick this flower up and let it burst into bloom!

    http://www.imhotep.fi/en/index.php?option=com_content&task=view&id=1799&Itemid=168&lang=en
     
  12. Langoustator

    Langoustator Member

    Joined:
    Dec 26, 2001
    Messages:
    136
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    France
    From vs-webzine (France)

    Après le coup bien placé derrière la nuque que m'avait assené "Vilosophe" au moment où je m'y attendais le moins, j'étais comme beaucoup, resté sur le cul, en extase devant ce joyau de créativité et d'audace. Le mois et les années ont passé et aucune trace de lassitude n'est venu se mettre entre moi et ce splendide album mais l'envie de lui voir ou plutôt de lui entendre un successeur grandit de jour en jour alors que près de trois années se sont écoulées depuis sa sortie.

    En ce froid hiver, les norvégiens se décident enfin à se rappeler à notre bon souvenir par l'entremise d'un EP de 7 titres. Au programme de ce casse-croûte (non je ne parle pas de Prince de Lu), à peine de quoi remplir une dent creuse de fan affamé. Jugez plutôt: deux nouveaux titres, deux reprises et trois remixes. Voilà qui est un peu chiche après un millier de journées d'attente.

    On commence par une reprise de SIXTEEN HORSEPOWER, un groupe qui officiait jusqu'à son split l'an dernier dans une musique mélangeant country et folk le tout dans un esprit toujours assez sombre et mélancolique. Je ne connaissais pas ce morceau extrait de "Secret south", leur troisième album sorti en 2000 mais MANES se l'est bien approprié.
    La suite est tout de suite beaucoup moins intéressante ou tout du moins beaucoup moins à mon goût. Il s'agit du premier des trois remix de "Terminus a quo/terminus ad quem", intitulé ici "Terminus rmx". On doit ce mix à DJ Don Tomaso qui a vraiment bien transformé le morceau que l'on ne reconnaît plus. Bruitisme, minimalisme, dissonance et scratches au programme de ce remix. Définitivement pas mon truc.
    Vient ensuite "The neoflagellata revision", un des deux nouveaux titres du groupe. On reconnaît assez vite le style du groupe, surtout après l'accélération qui intervient dans la seconde minute mais le chant semble diffèrent... il est moins "étrange" qu'il ne l'était sur "Vilosophe"... plus conventionnel, moins androgyne.
    "Terminus deconstructus" arrive ensuite et il porte bien son nom. On le doit à Cordell Klier et une fois de plus c'est pas du tout ma came... zappage...
    ...Pour arriver directement à "Knife & kleenex", le second titre inédit. Un bon titre également, assez accrocheur et qui montre un MANES lorgnant de plus en plus vers l'électro et qui indique très clairement (mais on s'en doutait déjà) qu'il faudra s'attendre à une évolution importante sur les prochains albums du groupe. J'emploie volontairement le pluriel car le groupe travaille actuellement sur deux albums intitulés "Invention - or how the world came to an end and why we did it" et "Be all//End all". Tout un programme...
    On continue avec "Title", reprise ou plutôt morceau inspiré par DURAN DURAN. Là aussi le groupe s'est bien approprié le titre, c'est plutôt réussi.
    Je passerai sur "Terminus dei profundis", second remix de Cordell Klier, truc noise totalement inécoutable du moins en ce qui me concerne.
    Heureusement que deux albums arrivent car ce EP m'a vraiment laissé sur ma faim. Pour ceux qui sont intéressés sachez qu'il est sorti dans une édition digipack limitée à 999 exemplaires.

    Par Sheb

    6/10
     
  13. TRSTN

    TRSTN maniimathician

    Joined:
    Nov 1, 2002
    Messages:
    200
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    Trondheim, Norway
    Another one. This time from Metal-Norge.com in Norwegian:

    Score 7/10

    Manes forrige plate ”Vilosophe” er et av mine store norske favoritter. Det tidligere black metal-bandet gjorde noe helt nytt, samtidig som de hadde sterk fokus på gode melodier, og rett og slett sterke låter. Det er rett og slett et band som ikke er redd for å prøve ut noe nytt. Både på livefronten og på plate.

    Kanskje litt for å vise at de fortsatt er i live og orientere litt om hvilket musikalsk landskap de beveger seg i gir de nå ut denne EP-en. Det som er litt spesielt med Manes er at de introduserer masse elektroniske elementer samtidig som de bevarer de organiske elementene i musikken. Jeg har generelt aldri vært spesielt glad i elektronisk musikk, men Manes evner å gjøre seg og sine elektroniske elementer interessant fra første sekund. Måten de blandet postrock, samplinger og og mer progressive løsninger på låtoppbygningene på ”Vilosophe” var utrolig gjennomført. De malte lagvise og langstrakte låtlandskaper som uten tvil ga mersmak. I stedet for å prøve å gjenskape låtene helt likt live, kjører de på med andre spesielle løsninger, som flere vokalister, to trommiser og masse friske greier. Hvor mange band med fundament i rock og metal har for eksempel spilt på kunstforeninga i Trondheim?

    Denne nye EP-en [View] er blitt nesten like mye en sak for fans av bandet som en standalone greie. Plata åpner med en cover av 16 Horsepower. Ikke at jeg har hørt originalen, men låta som den framgår her ligger rimelig tett opp i mot det sedvanlige Manes-soundet. Lyden er kanskje litt nærmere og mer detaljert enn hva den var på ”Vilosophe”? Videre får vi en remix av Terminius – kurrant den, men jeg foretrekker selvfølgelig Vilosophe-varianten. Av de Manes-remixene på plata er det nok denne jeg favoriserer dog. Høydepunktet blir selvfølgelig med nye helt egenproduserte Manes-låta ”The Neoflagellata Revision”. Ganske agressiv sak faktisk, med litt andre elementer enn hva Manes har basert seg på tidligere. Vokalen er ganske framtredene, låta er mindre flytende og hele strukturen er kanskje mer rytmisk basert. Dette samme kan forøvrig sies om den andre helt egenproduserte Manes-låta ”Knife & Kleenex”, men den ligger med sine melodier og stemning kanskje tettere opp i mot ”Vilosophe”. ”Title” er ”somewhat inspired by Duran Duran”, og kan rimelig lett sies å være helt eksakt i samme lydlandskap ”Vilosophe”. Pussig nok er denne en av mine favoritter fra EP-en. Om det er fordi den ligger nærmest forgjengeren eller om det bare fordi Duran Duran gjør seg utrolig godt i Manes-format må bare forbli usagt. Terminius a quo/terminus ad quem rework/remix greiene til godeste Cordell Klier gjør best på tyse diskotek / til tortur. Deconstructus-versjonen blir litt for dance, mens dei profundis-versjonen er jeg ganske sikker på at de har slengt med på pur faen. Hør selv.

    [View] er en litt ambivalent opplevelse. Jeg er rimelig spent på hvordan neste plate kommer til å låte, forhåpentligvis uten noe gjesteopptreden fra godeste Cordell Klier.

    http://www.metal-norge.com/?action=omtaler&ID=1638
     
  14. Emi

    Emi underdog

    Joined:
    May 10, 2002
    Messages:
    3,727
    Likes Received:
    5
    Trophy Points:
    38
    Location:
    imola - italy
    from NOCTURNALHALL

    http://www.nocturnalhall.com/reviews/M/manes_view_e.htm

    [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif]At first contact with the album [view], the simple design of the cover and booklet catches my eye: the black and white artwork lets await extraordinary sounds – and MANES are definitely different. I was a little bit surprised and nearly shocked what has happened to this once Black Metal performing group, the band changed its style completely and [view] has nothing to do with older releases.
    I am really content with some new influences and changes concerning style, but the dissonant cheeps and electronic additions of [view] tax my patience enormously. The “normal” songs are partly audible and hold a gentle flow of melodies and vocals. But who needs these remixed versions? Nobody I think! DJ Don Tomaso „ennobles“ Terminus Deconstructus and gives the title its self-explaining meaning. Noisy and annoying, the song passes me by arousing an unpleasant feeling. It gets worse with the concluding acoustic horror scenario Terminus Die Profundis, which should stay where the title recommends – deep down underground where nobody can be disturbed. Somewhere along the way I saw the video of Aphex Twin called Come To Daddy and the moods aroused on [view] are comparable.
    This is definitely not my cup of tea, this CD checks my nerves. MANES are unique for sure, but not in positive terms. That’s why I don’t rate this CD, because my knowledge concerning Ambient music can be compared to this in ironing…
    [/FONT]
     
  15. Emi

    Emi underdog

    Joined:
    May 10, 2002
    Messages:
    3,727
    Likes Received:
    5
    Trophy Points:
    38
    Location:
    imola - italy
    from ABSOLUTE ZERO

    http://magazine.absolutezeromedia.us/reviews.htm

    Manes with vilosophe CD release is one of my desert Island Disc's and now over 3 yrs later Manes is band with a very bizarre electro post metal/ Avant release made on remixed of old and new track, few unreleased tracks and a cover song. The 1st song Cinder Alley acover of (16 Horsepower) is just achingly beautiful on its mix of sung male / female vocals, unqiue electronic, driving guitar and bass lines almost jazzy laid back drumming. If your band on Bogus Blimp or When this is a must have the oddity of this 2nd track alone is just blowing my mind. Songs like a sped up music box cut up and adding very amazing drum and bass break beats. This a band from 2 ex members of Kvist called Xploding Plastix and this is totally the feeling I'm getting here. The remixs of older tracks by DJ Don Tomaso and Cordell Klier are both very well done and thought out and really add a wierd harsher electro element to Manes alright original sound. The 2 new Unreleased tracks are very much a continuation of Vilosophe CD but moving away even more from rock to the electro bizarre. If your a Manes fan this is a must have. if your into adventurous music then [view] is a great place to journey
     
  16. Emi

    Emi underdog

    Joined:
    May 10, 2002
    Messages:
    3,727
    Likes Received:
    5
    Trophy Points:
    38
    Location:
    imola - italy
    from LEGACY MAGAZINE

    MANES “[view]“ MCD
    (Aural Music/SPV)
    Sie müssen ihr musikalisches Hirn ständig erweitern, permanent neuen Ideen aufgeschlossen gegenüber stehen, sich immer auf Überraschungen gefasst machen: MANES-Fans sind nicht zu beneiden. Oder doch? Denn die Norweger besitzen den begnadeten Ruf, zu den innovativsten Künstlern der skandinavischen Szene zu zählen. Gestartet als bitterböses Black Metal-Projekt mit wenigen, dafür aber um so Weg weisenderen Veröffentlichungen, markierte das 2003 erschienene “Vilosophe”-Werk den Wandel hin zum Avantgarde Progressive Metal. Unbeschreiblich schön, verstörend und dynamisch gleichermaßen klingt das Werk auch heute noch. Knapp drei Jahre später - die Uhren im MANES-Haushalt laufen langsamer - kommt nun in Form einer MCD ein neues Lebenszeichen der Sonderlinge: “[view]” ist ein Reise in die Electronic, MANES einmal ganz anders und doch wie immer - die experimentelle Überlust hat die Nordländer wieder gepackt. Für die MCD haben sich die Jungs gleich noch die Unterstützung von zwei besonderen Soundhexern gesucht: Der eine heißt DJ Don Tomaso, kommt aus Trondheim, stand jüngst bei der Tour von 3rd And The Mortal hinter den Keyboards und arbeitet sonst mit Hip Hop-Bands. Und er bringt mit seinem ‘Terminus A Quo/Terminus Ad Quem’-Remix von der “Vilosophe”-Scheibe die Synapsen zum Tanzen - das Stück vereint die melancholischen Melodien von
    MANES mit ruhigem Trip Hop-Drumming und abgespacter Electronic. Cool, unglaublich cool sogar. Helfer Numero Zwei ist Cordell Klier, Spezialist für Minimal- und Industrial-Klänge. Seine beiden ‘Terminus A Quo/ Terminus Ad Quem’-Remixe fallen denn auch ein wenig aus dem Sound auf “[view]” heraus, sind eher mit Drum’n’Bass unterlegte Tonkollagen als echte Songs - aber im Fall von ‘Terminus Deconstructus’ definitiv tanzbar. ‘Terminus Die Profundis’ offenbart dagegen, dass MANES immer noch fies sein können, wie ein Bohrer schraubt sich der schrille Klang ins Ohr. Aua. Zwischen solchen Ausflügen haben MANES natürlich auch eigene Songs komponiert. Das beste Stück steht dabei fast am Schluss der gut 30-minütigen Scheibe. Denn ‘Title’ ist “[view]”, ist laut Booklet 'somewhat inspired by Duran Duran', ist gleichzeitig diese Stufe von schier fast außerirdischer Qualität, auf der MANES inzwischen stehen. Progressives Gitarrenspiel paart sich mit Herz zerfetzenden Melodien, einem überirdischen Refrain und melancholischen Stimmungslagen, die Green Carnation nicht besser hinbekommen könnten. Trotz der geringen Geschwindigkeit ist der Song nie langweilig, sorgen doch das abgefahrene Drumming und fast rein elektronische Zwischenparts für echte Überraschungen. Alles passt harmonisch zusammen, die Musik zaubert so dahin, im Fluss endloser Gefühle. Zudem haben MANES mit ihrem Sänger Emil - was für ein profaner Name für ein Genie - eine Stimme gefunden, die in ihrer emotionalen Kraft und Stärke selbst nur durchschnittliche Songideen tragen würde. Doch zum Glück sind MANES kein Durchschnitt, egal ob sie bei ‘The Neoflagellata Revision’ fröhlich durch progressive LSD-Wolken zu schweben scheinen, oder in ‘Knife & Kleenex’ wie eine völlig abgefahrene Mischung aus Björk, Prodigy, Depeche Mode und allerlei anderen seltsamen Bands klingen. Das ist die große Stärke von MANES - sie lassen sich nicht festlegen. Manchmal lassen sie sogar ihre Musik von anderen Musikern schreiben - der fantastisch-verträumte Opener ‘Cinder Alley’ von 16 Horsepower ist dafür ein grandioses Beispiel, wie sie eine als genial empfundene Idee einer befreundeten Band perfekt umsetzen. Und dieser Sänger dazu... Gänsehaut. Unverfälschte. Aua. MANES ist also mit “[view]” wieder eine Überraschung gelungen, sie sind im Ausreizen ihrer musikalischen Stilistik noch frecher und breiter geworden. Die schöne Sache daran: Der Nachschub an Material dieser definitiv süchtig machenden Band dauert dieses Mal wohl nicht wieder drei Jahre. Bassist Torstein meinte per Mail dazu, dass MANES gerade sogar an zwei kompletten Alben arbeiten. Die Arbeitstitel klingen schon wieder abgedreht verheißungsvoll: "Invention - Or How The World Came To An End And Why We Did It" und "Be All/End All". Um diese Scheiben auch wirklich veröffentlichen zu können, brauchen die Norweger allerdings ein neues Label, denn der Vertrag mit Aural Music/Code 666 endet mit “[view]”. Wir werden sehen, meint Torstein auf gewohnte MANES-Art. Ebenso verhält es sich bei möglicherweise anstehenden Deutschland-Gigs. “Wir haben nichts geplant, wir reden aber darüber, das früher oder später einmal zu tun”, sagt Torstein dazu. Wer solche Antworten gibt, muss eben ein musikalisches Genie sein. Denn nur Chaos gebiert Innovation. “[View]” ist der beste, wenn auch noch viel zu kurze Beweis dafür. (HK)

     
  17. Emi

    Emi underdog

    Joined:
    May 10, 2002
    Messages:
    3,727
    Likes Received:
    5
    Trophy Points:
    38
    Location:
    imola - italy
    from POWERMETAL.de

    http://www.powermetal.de/cdreview/review-7085.html

    Es ist schon faszinierend, welch bunte Mischung MANES auf den Hörer loslassen. Zwei komplette Alben sind gerade in der Mache, was also wäre passender, als die Wartezeit mit einer EP zu vertreiben? Und wieder einmal beschreiten MANES neue Wege, besonders die deutliche Elektronik-Schlagseite fällt unweigerlich auf.
    Die Bandbreite der Norweger ist beinahe unfassbar, gerade klingt es noch verstört-anklagend, da kommt eine einschmeichelnde Melodie und verträumter Gesang daher. Ein paar Minuten später wird's dann elektronisch, was durchaus erstmal etwas gewöhnungsbedürftig ist, aber auch intensiv gerockt wird auf dieser Scheibe.
    Nun sind zwei Elektronikstücke ('The Neoflagellata Revision' sowie 'Knife &
    Kleenex') bei insgesamt nur fünf Songs (die zwei Nummern 'Terminus Deconstructus' und besonders 'Terminus Die Profundis' sind eher "Geräuschkulissen" als richtige Songs) durchaus ein recht hoher Anteil, wenngleich es besonders treffend den Wandel unterstreicht, dem sich die einstige Black-Metal-Combo MANES unterzogen hat. Aber auch für entspannte Rocker ist Platz auf der Scheibe.
    Einen charakteristischen Song gibt es demnach nicht, "[view]" ist ein sehr experimentelles Album, droht aber auch den Hörer zu überfahren, und kommt zudem ziemlich abgehackt daher. Auf jeden Fall sollte man vorher ein Ohr riskieren, um der Gefahr einer enttäuschten Erwartung aus dem Weg zu gehen. Nicht unbedingt etwas für Genießer, sondern schon schwieriger Stoff, der aber mit viel Emotionen dargeboten wird.
    Allerdings muss ich auch sagen, dass mir der Vorgänger "Vilosophe" deutlich besser gefallen hat und irgendwie schlüssiger war. Mir persönlich sagen auf "[view]" vor allem das verträumte 'Cinder Alley' und das elektronisch angehauchte 'The Neoflagellata Revision' zu, auch das etwas schwermütig (nicht
    schwerfällig!) vor sich hin rockende 'Title' hat durchaus seinen Reiz. Bei den anderen Stücke tue ich mich hingegen relativ schwer.
    Eines ist jedoch Fakt, diese Musik kennt keine Grenzen, aber gerade deshalb ist sie alles andere als leicht zu konsumieren. Für aufgeschlossene Hörer bieten MANES aber sicher eine reichhaltige Fundgrube.
    Anspieltipps: Cinder Alley, The Neoflagellata Revision
    stephan voigtländer
     
  18. Langoustator

    Langoustator Member

    Joined:
    Dec 26, 2001
    Messages:
    136
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    France
    From MetalReview

    By Matt Mooring

    Yeah, yeah, yeah, we all know that Manes jumped the black metal shark – scratch that, the metal shark--with 2003's Vilosophe, so we won’t bemoan or belabor that point. Or celebrate it, for that matter. It is what it is. Already a damn fine band, I like to think of Manes’ growth as mutation as opposed to evolution. This new EP shows that the band has stuck to its new stylistic guns, and if anything, [view] finds them continuing to push in new and experimental territories. Not View, mind you, but [view], letting us know we’re in for something [fancy].

    This isn’t a new full length effort, but an EP (and at 33 minutes, a very generous EP) that collects two new songs, two covers, and three remixes of “Terminus” from Vilosophe. Given that, this album sounds like a logical extension of Vilosophe, and fans of that album will find much to love here. Manes’ blended avantgarde, electronica, and dark alternative styles will do little to appeal to your metal sensibilities, but the band’s textured, hypnotic approach is undeniably stylish and intriguing. The lush songs are heavily electronic, beeping, whirring, bumping, and writhing in combinations that paint moods ranging from dance-ready to quiet despair. The band juxtaposes an intense, emotive, human flavor with flashes of instrumentation and plaintive vocals that frequently sound, in timbre and phrasing, like an odd, varying combination of Danny Elfman and Bjork. Other reference points include the entirely un-metal The Cure, David Bowie, and Kid A-era Radiohead.

    Including three remixes of the same track is dicey, but the versions take very different approaches and are spaced throughout the album, so it doesn’t get repetitive in the least. The album opens with a cover of 16 Horsepower’s Cinder Alley, a song equally beautiful and haunting. The band ups the rave quotient with the quirky, frenetic original “The Neoflagellata Revision”, which together with the other new track, “Knife & Kleenex”, provides the majority of the upbeat and rollicking material. [view] may have limited appeal to the metal audience, but will be well received by the same metalhead that digs recent Ulver. If this sounds worthwhile and you haven’t heard Vilosophe, you’d probably be better served to start there. On the other hand, fans of that album will find [view] not only an infectious stand alone album, but also an effective teaser for the band’s next true full length.

    Production : 5.5/6
    Songwriting : 4.5/6
    Musicianship : 4/6
     
  19. Langoustator

    Langoustator Member

    Joined:
    Dec 26, 2001
    Messages:
    136
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    France
    From Chronicles Of Chaos

    By Pedro Azevedo

    The first track of this new EP by Manes reminded me of something that In the Woods... might possibly be doing today if they were still active; so I was interested to see where Manes would take things for the remainder of the disc. The answer is that they take it to much less predictable places than I ever expected, with a mix of electronic, ambient, post-rock and who knows what else -- with even a Duran Duran cover of sorts thrown in. The resulting material strikes me as interesting, boring, enjoyable and silly (usually not all at the same time) so I guess I should call this a real hit and miss affair, with some unfortunate emphasis on the latter. Those who feel instinctively attracted by musical experimentation should definitely give this a try, while others may prefer safer roads.

    5/10
     
  20. Langoustator

    Langoustator Member

    Joined:
    Dec 26, 2001
    Messages:
    136
    Likes Received:
    0
    Trophy Points:
    16
    Location:
    France
    From Metal-March

    By Crepusculo

    Without having a clue of what to expect, I must say I was quite interested when I saw the words "Black Metal" and "Norway" on this band's info sheet. But after a closer look, I noticed that Manes are not really a Black Metal band, or better said, they are not a Black Metal band at this moment because they used to be when they started out. It's actually funny how a band started out to be a raw Black Metal band and turns out to be something that has nothing to do with it. But how to label their sound genre anyway? Not an easy task for sure, but I'd probably say that Manes play something with elements from Rock and Gothic, but since the music is very atmospheric and with a lot of feeling, I'd say they have some Doom influences, but not like traditional Doom, i'm talking more of Anathema's mid-period, for example. The music is also very experimental from time to time, with some electronic elements, but not to a point where they might mess up the rest of the songs.

    Formed all the way back in 1993, these guys have quite an interesting role of releases, from full-length albums to EP's and demos, you name it.
    I don't know about their previous stuff, but "[view]" is a very nicely presented EP in digipack format with a total of almost 35 minutes.
    I was not blown away by this release, but Manes will certainly be a band I'll be checking out from time to time. Some of the remix versions here are not really my cup of tea, but as a band I think they are very original and have something good going on here.
    Two awesome tracks here that make this release definitely worth it: "The Neoflagellata Revision" and "Title". What can I say? I love them! I've been listening to this EP in repeat and I always end up going nuts when these two come up. Great band, good release, awesome couple of tracks!

    8/10
     

Share This Page

  • About Us

    Our music community has been around for almost 15 years and we pride ourselves on offering great metal music discussion, as well as music production and other closely related topics. We work hard every day to make sure our community is one of the best. Enjoy!
  • Like us on Facebook

  • Donate ♥

    We have worked hard for 15 years (and running) to make sure our Metal community is running fast, uses the best software, and isn't overloaded with advertising. If you love the forum as much as we love bringing it to you, please show your support with a generous donation. We really appreciate it!